Nazywam sie Rysiek, mieszkam na południu Polski w malowniczym miasteczku o nazwie Skoczów koło Bielska-Białej. Odkąd sięgnę pamięcią w naszym domu zawsze były psy: wielorasowe mieszańce, bardzo miłe, serdeczne, towarzyskie, można powiedzieć, że już wtedy zostałem "zarażony" pasją do psów - kynologią. Najpierw jednak szkoła podstawowa, średnia, studia...

Minęło parę lat...

Z największą serdecznością wspominam te psy, które już od nas odeszły: Runo, Jantar, Miki, Suzi, Nuka, Titson. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Ich miejsce zajęły inne, teraz już sędziwe: Yucca, Filip, Tina, Borys. Początkowo jedynie jako obserwator uczestniczyłem w wielu wystawach psów rasowych, głównie w Bielsku - Białej i na Sląsku. Tam poznałem wiele ciekawych i ładnych ras psów. Od "zawsze" jednak najbardziej wśród psów rasowych fascynowały mnie szpice i charty.

Stosunkowo niedawno, bo w 1995 roku, na jednej z beskidzkich wystaw zobaczyłem psy rasy SIBERIAN HUSKY. Urzekły mnie one swoją niepowtarzalna urodą i ciekawym charakterem. Wtedy postanowiłem, że

będę miał psa tej rasy. Skontaktowałem się z hodowcą i zamówiłem szczeniaka koniecznie rudo - białego, wtedy to umaszczenie było raczej rzadkością. Aż trudno w to teraz uwierzyć - na takiego szczeniaka czekałem do wiosny 1997 roku. Mój pierwszy Husky nazywa się FERRO Malaspina, to on nauczył mnie poznać rasę, dzięki niemu poznałem smak zwycięstwa w ringu wystawowym, dzięki niemu moja miłość do rasy trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. W odpowiednim czasie mój pierwszy rasowy, rodowodowy pies ukończył Młodzieżowy Championat Wystawowy, potem Championat Polski, poza tym otrzymał wiele medali i wyróżnień. Minęły trzy lata, gdy postanowiłem kupić suczkę Husky. Tak też urodzona w 1999 roku, przyjechała do naszego domu MADELIN- Megi, ze znanej, czeskiej hodowli państwa Horinków "Polarni Ekspres". Megi ma dobry rodowód, a i ona sama należy do ładniejszych przedstawicielek w swojej rasie, więc wkraczając na ringi wystawowe w szybkim czasie uzyskała Championaty: młodzieżowy i dorosły. Do tej pory w mojej hodowli "Górskie Pejzaże" urodził się 1 miot szczeniąt, ze skojarzenia wcześniej wspomnianych psów FERRO i MADELIN. Szczenięta urodziły się 17 stycznia 2002 roku w ilości 7 sztuk / 4 pieski i 3 suczki  Maluchy porozjeżdżały się do nowych domów, jeden z nich aż do Kaliningradu. Z tego miotu jeden szczeniak MIRON pozostał u nas w domu i wzorem swoich rodziców będzie pokazywany na wystawach.

Lubię, gdy moje psy zwyciężają na ringach wystawowych jednak najważniejsze dla mnie jest to, że są ze mną, są naszymi pełnoprawnymi domownikami, odpowiada mi ich charakter. Serdeczność w stosunku do człowieka, a z drugiej strony niezależność czynią je rasą nader atrakcyjną, ciekawą i intrygującą. Rasą wyjątkową, dla wyjątkowych ludzi. Spełniło się moje marzenie odnośnie posiadania szpiców, z których konkretnie wybrałem SIBERIAN HUSKY i im pozostanę zawsze wierny. Na dobre i na złe. Bez względu na to czy rasa będzie modna, czy "pójdzie w zapomnienie". To moja rasa!

Wiem, że do mojego stadka dołączę jeszcze przedstawiciela z grupy chartów. Charty fascynują mnie swoją elegancją, charakterem, swoją wyższością i wyniosłością. To wspaniała i piękna grupa psów...

Jesienią br, a dokładnie 6 października 2003 do naszej hodowli Husky, przyjechał Chart Angielski Greyhound.

Urodził się 16 lipca 2003 roku w warszawskiej hodowli „Ypsylon”.

Jest to pies biało-rudy, po domowemu nazywa się Matrix.

Wiążemy z nim nadzieje wystawowe, w 2004 roku chcemy pokazać go na wystawach psów organizowanych w kraju, rozpoczynając od międzynarodowej wystawy psów rasowych w Katowicach.

Mamy nadzieję, że Matrix pójdzie w ślady swoich przodków i odniesie podobne sukcesy wystawowe.

Serdecznie dziękuję Monice Milian za stworzenie strony o mnie i o moich psach, za pomoc w "stawianiu pierwszych kroków na ringach wystawowych".

Osobne i szczególne podziękowania dla moich bliskich, znajomych i przyjaciół.

Małgosi za przypominanie o wystawach, za pilnowanie terminów zgłoszeń i za wspieranie w dążeniu do celu.

Bogumiłowi za dowożenie całej ekipy na miejsce wystaw i dużą pomoc podczas pokazów.

Kubie za fachową pomoc w przygotowaniu psów, udzielanie wskazówek oraz dopingowanie do dalszej pracy wystawowej.

IM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ ZA AKCEPTOWANIE MOJEJ PASJI!!

 

RYSZARD WACŁAWIK

 

Powrót do menu